Z Dzienniczka s. Faustyny na dziś:

Córko moja, (...) żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy czyn, drugi słowo, trzeci modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu mojemu. Tak, pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoże bez uczynków. O Jezu mój, Ty sam mnie wspomagaj we wszystkim, bo widzisz, jak maleńką jestem, to jedynie liczę na dobroć Twoją, Boże. [Dz. 742]

Poniedziałek, 15 czerwca 2020

Kochani,

Wydaje się, że czasem spotykamy się z tak wielką zaciętością zła w innych, że jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi, nawrócenia ich nie odnoszą skutku. Wskazuje na to historia z dzisiejszego pierwszego czytania. To historia niegodziwości Achaba i jego małżonki Izebel. Achab próbuje przejąć winnicę, która należy prawnie do Nabota. Gdy ten się na to nie zgadza, bo jest to dziedzictwo jego przodków Achab skarży się swej małżonce, a ta doprowadza do oczernienia Nabota, a ostatecznie ukamienowania go. Zło potrafi zaślepić całego człowieka i wyzuć go z najmniejszej cząstki człowieczeństwa. Pozostaje nam wtedy jedynie stawać wytrwale po stronie dobra.

Podobne doświadczenie stało się udziałem św. Andrzej Bobola. W tych dniach (13-17 czerwca) wspominamy pobyt jego umęczona ciała w naszym kościele w Poznaniu w 1938 roku. Św. Andrzej Bobola wytrwał do końca po stronie wierności Bogu wielokrotnie namawiany przez swych oprawców do pozostawienia dziedzictwa swoich przodków - wiary katolickiej. Przyjął tę samą postawę, co Jezus na krzyżu: "Ojcze nie poczytuj im tego, bo nie wiedzą, co czynią". Wierność dobru do końca sprawiła, że mogła w nim zabłysnąć świętość, która stała się jeszcze bardziej wyraźna po jego śmierci. Świadczą o tym liczne cuda, które dokonują się po dziś dzień.

Niech nasz Święty Patron pomaga nam zachować wierność w dobru do końca, tam gdzie my jesteśmy postawieni: w miejscach pracy, naszych drogach powołania i we wszystkich jakże często skomplikowanych sytuacjach, w których nie widzimy po ludzku rozwiązania.

Pozdrawiam,

o. Dariusz Michalski SJ
Kustosz Sanktuarium

 

Więcej rozważań na:

Chwila na dobre myśli, refleksję, modlitwę, zatrzymanie...

© 2016-2020 Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa i Matki Bożej Pocieszenia. Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej
ul. Szewska 18, 61-760 Poznań, tel. 61 852 50 76 poznan@jezuici.pl
Złotówkowe (PLN): 35 1140 2017 0000 4502 1306 8683
Euro (): 88 1140 2004 0000 3912 0586 1986
USA Dolarowe ($): 86 1140 2004 0000 3012 0586 1978
Wykonanie: Solmedia.pl